Szczególną uwagę poświęcić należy reflektorom głównym. Podrywane kołami z drogi kamyczki i żwir, a także samo działanie mrozu mogły uszkodzić klosze lamp. Nawet niewielkie szczeliny i pęknięcia oznaczają otwarte zaproszenie dla wody i kurzu, co w efekcie niszczy odbłyśnik. Pogarsza to rozkład strumienia światła na przedpolu, a więc i widoczność. Jeśli lampy wytwarzają przyćmione światło, w starszych samochodach warto nabyć akcesoryjne lampy, które idealnie wpasują się w miejsce starych, a będą nowoczesnymi światłami. Będą zapewniały lepsze oświetlenie, a i wygląd samochodu się dzięki nim poprawi.
Oczywistym elementem wiosennego przeglądu jest sprawdzenie wszystkich żarówek. Aby to zrobić, włącz stacyjkę (bez włączenia silnika!), światła mijania i światła awaryjne, wrzuć bieg wsteczny, zaciągnij hamulec ręczny. Powinno zaświecić wszystko poza światłami stopu. Nie zapomnij też spojrzeć na boczne kierunkowskazy!
Ważne są również światła pozycyjne/postojowe. Czasami trudno je dostrzec, gdy włączone są światła mijania. Przestaw więc włącznik świateł „pozycyjne” i jeszcze raz obejdź samochód.
Kolejnym krokiem jest sprawdzenie świateł drogowych (włącznie z niebieską kontrolką na tablicy rozdzielczej) oraz lamp przeciwmgłowych: tylnych i przednich. Jeśli samochód jest wyposażony w system oczyszczania reflektorów, należy i ten element dokładnie sprawdzić. Aby tego dokonać, włącz po prostu zapłon i światła główne, a potem uruchom odpowiedni przełącznik. Jeśli są to teleskopowe spryskiwacze, trzeba sprawdzić, czy prawidłowo się wysuwają i chowają oraz czy strumień tryska z nich na szyby lamp. W starszych systemach z wycieraczkami sprawdzić trzeba także stan piór wycieraczek.
Ostatni punkt na liście kontrolnej to lampy stopu. Jeśli nie ma nikogo do pomocy, trzeba się ostrożnie cofnąć do samej ściany (a lepiej jakiejś dużej szyby) i kilkakrotnie naciskając pedał hamulca, skontrolować działanie świateł stopu.
| Brak komentarzy, twój bedzie pierwszy. | |
Pokaż wszystkie komentarze
|